środa, 26 lipca 2017

Perfect line.

Dzień dobry!
Jako, że rok 2017 to rok mojej 18 i moich koleżanek. Bardzo często mam jakieś imprezy. Co z tym idzie moje włosy są wystawione na częste czesanie. Ale nie tylko one. Ostatnio udało mi się zrobić moją idealną kreskę! Niby nic dużego, ale każda osoba, która próbowała ją zrobić zna ten ból. Same kreski maluję od bardzo, bardzo dawna. Fakt, że w końcu znalazłam to coś idealnie nagrodził moje starania. Próbowałam ją sfotografować. Niestety fotografowanie makijażu to dla mnie wciąż magia. Muszę chyba wybrać się na jakiś kurs z tego zagadnienia ;) 
Zawsze ową "jaskółkę" robiłam bardzo krótką. Przy doklejonych rzęsach wyciągnęłam ją mocniej. Dodałam zamachu w dół oraz opływowego kształtu... Tak, opis bardzo instruktażowy xD Hehe. Po prostu jestem zachwycona. 


A co dalej? Zrobienie idealnej kreski sobie to pikuś. Zrobienie jej komuś to już kunszt. Każdy posiada inną powiekę. I nauczyć się ich wszystkich to już prawdziwy talent. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do takiej wprawy. Póki co poszukuję króliczków doświadczalnych. Na dniach wykorzystam moje koleżanki. Każda praktyka jest cenna.
Mam nadzieję, że już niedługo zobaczycie, nie tylko samą kreskę a cały makijaż.
xoxo

niedziela, 23 lipca 2017

Insta Fit Inspirations - Monika Bodalska

Dzień dobry!
Przychodzi taki moment w życiu, że pojawiają się młodsi i lepsi od nas. Dopóki ich nie ma, uważamy, że to my rządzimy. Ale potem gdy pojawi się młodszy i lepszy pokazuje, że gdzieś się obijamy. Może nie doświadczyłam tego bardzo, ale czytając, że Monika jest tylko rok starsza ode mnie, byłam w szoku. Na prawdę mi zaimponowała. Można by sobie pomyśleć, że szkoła przeszkadza w tworzeniu wymarzonej figury oraz spełnianiu marzeń, ale tak wcale nie jest!
Zapraszam na krótki tekst o Monice!

Monika Bodalska skończyła dopiero 19 lat, a już znajduje się w czołówce topowych polskich zawodniczek. Szturmem zdobywa kolejne trofea i pozostawia swoje rywalki daleko w tyle. Na swoim koncie ma m.in. takie tytuły jak: 2 miejsce - Debiuty Bikini Fitness 2016, 3 miejsce - Mistrzostwa Polski Seniorów 2016, 1 miejsce w swojej kategorii i open - Mistrzostwa Polski Juniorów 2016. 
Jej trenerem jest Akop Szostak, który zajmuje się treningiem i dietetyką wielu młodych sportsmenek. Monika na co dzień, jak do tej pory, chodziła do liceum i żyła jak przeciętna dziewczyna. Oczywiście nie licząc jej pasji. Pochłonęła ją bezgranicznie. Monika wciąż stara się nad udoskonaleniem swojego ciała. Na początku było to nabrania kształtów, a teraz jest już bardziej zaangażowana w bikini fitness.

facebook • instagram • snapchat: Mainkaish • youtube 


















czwartek, 20 lipca 2017

Bujo inspirations.

Hello!
Jeśli jeszcze nie wiesz czym jest bullet journal, odsyłam cię tutaj. Jak już pisałam, stworzę serię z konkretnym opisem każdej części bujo wraz z kilkoma inspiracjami. Myślę również nad pokazaniem swojego bujo. Jednak nie mam jeszcze pojęcie w jakiej postaci to zrobię. Zdjęciami wyjdzie to bardzo długo. Myślałam o krótkim filmie. I tutaj pojawia się problem. Czy zna ktoś darmowy program do obróbki filmu? Nie, nie mam darmowego programu na laptopie. 

Co do dzisiejszego tematu... Przygotowałam inspiracje bujo. Te, które najbardziej mi się przydały i były pomocne. Czasami kopiowałam całą stronę, jak np. skarbonka świnka, a czasami tylko jakiś element np. bilety kinowe. W dodatku jest tutaj wiele technik: markery, cienkopisy, akwarele, kredki, długopisy, ołówki. Może kogoś zainspirują owe zdjęcia. Zapraszam!


wtorek, 18 lipca 2017

motywujemy24.pl


Siemka! Tak sobie siedzę i myślę, co tak właściwie nas motywuje. Dziś był jeden z piękniejszych dni lata. Biegałam. I to w sumie tyle :) Ale nie wyglądało to tak pięknie. Siedziałam sobie przy biurko z nogami na fotelu i pisałam ze znajomymi. Wcześniej dowiedziałam się, że we wrześniu mam ważne wydarzenie. Zaś potem, zgadała się rozmowa o wyjeździe nad jezioro ze znajomymi. I tak siedzę i myślę. Na ile jeszcze można sobie pozwolić. Moje bieganie kuleje. Może nie tak bardzo z braku chęci. Bo te jako takie były. Ale z braku tego dobrego punktu wybicia się na początku. Pierwsze dni powinny być idealne aby nas kopnąć w zadek. Może nie aż pod linijkę, no ale zgodnie z zasadami. Mi tego brakowało. Zawsze było coś. Wyjazd, impreza, praca. Oj ta praca. Z racji, że mieszkam na wsi, to pomagadam całe wakacje, dzień w dzień na polu. Oczywiście nie jest to 15 h na dobę. No ale nie idziemy gumkować kalafiorów o 12 w południe w największe słońce. Zazwyczaj czekamy na chłód. Potem jakaś kolacja. Kolejne mniejsze zajęcie. I co? Brak czasu wieczorem na bieganie. Ja budzę się o jakiejś 8.30 wieczorem, że powinnam iść biegać. No ale nie pójdę bo jest ciemno :) Super. I tak wyglądało wiele moich podejść. Już na samym początku musiałabym się nieźle podkładać aby w ogóle zacząć. No tak nigdy u mnie nie ma. Na rozpoczęcie diety wybieram dobry czas, bez sytuacji rozpraszających. I tak po chociaż tygodniu dobrego dietetycznie, fitnesowo życiu mam motywację do dawania z siebie 110%. Po prostu widzę, że mogę to zrobić. A gdy od razu rzuca się kłody pod nogi... Nie wiem jak was. No ale mnie to nie motywuje. I tak wyglądało moje bieganie. Dziś coś się zmieniło. Okazało się, że przespałam całą wiosnę podczas, której miałam trzymać pasa. Oj nie ładnie, nie ładnie Angelika. No ale są wakacje, jest więcej czasu wolnego. Można to spożytkować. Z resztą, te kilko, dwa zawsze od razu nas ożywia. Czujemy te dodane nam skrzydła. No i doszłam do wniosku, że trzeba jednak ruszyć tyłeczek. Mimo, że nie wygląda się źle. Po prostu nic cudownego. Tak bym to nazwała. I tak przez kilka osób stwierdziłam, że chyba dostałam to coś. Mam motywację. I poszłam biegać... Oj co to było za bieganie. O 15 po południu w słońce i chyba jakieś 30 stopni... Może tyle nie było, ale ja czułam na sobie kilka stopni więcej... Nie przebiegłam tak jak miałam bo po połowie moje ciało odmówiło posłuszeństwa. Za nic nie chciało mi się biec gdy kark piecze mi słońce i leje się ze mnie pot. Chciałam tylko schować się przed skwarem. Jak przyszłam do domu, w sumie nie byłam zadowolona bo plan na dziś nie był osiągnięty. Mimo to endomondo pokazało ładną liczbę spalonych kalorii, więc zostaje to wybaczone.
No i to w sumie na tyle :D Dawka przemyśleń. I oczywiście motywacja obrazkowa! Zapraszam!

sobota, 15 lipca 2017

Inspiration: dressing table.

Witajcie!
Jak już pisałam w ostatnim czasie udało mi się kupić swoją pierwszą toaletkę. Nie ukrywam, że jestem z niej niesamowicie zadowolona. To było coś czego bardzo mi brakowało. Każda dziewczyna, która zajmuje się/pasjonuje się makijażem powinna mieć taki kącik. Nigdy nie miałam kosmetyków w łazience i nigdy się tam nie malowałam. I szczerze mówiąc nie mam pojęcia dlaczego jest grupa osób, która tak robi. Nie dość, że jest to na prawdę nie wygodne miejsce to w dodatku światło (zazwyczaj żółte) okropnie przekłamuje kolory! Coś o co się walczy w makijażu, o dobrze dobrane kolory. Toaletka w takim wypadku to podstawa. 
Dlatego dziś przychodzę z dosłownie kilkoma zdjęciami. Były one dla mnie najlepszą inspiracją. Mam nadzieję, że komuś również się przydadzą.





Możliwe, że pod względem szafki jestem monotematyczna. Jednak gdy podjęłam ostateczną decyzję, że taką toaletkę kupuję do decyzji pozostały detale. Takie jak 1 lub 2 szafki, krzesło, dodatki na wierzch, kolorystyka. Dlatego zdjęcia są mocno spersonalizowane. Wydaje mi się, że toaletka w bieli jeśli pasuje do naszego wystroju jest najlepszym wyborem... Oczywiście pomijając względy czyszczenia ;)
xoxo

środa, 12 lipca 2017

Diary: Baptism. My sweet godson. Perfect gift for baptism.

Witam!
W czerwcu był moment, że znikłam z blogosfery na około 2 tygodnie. Działo się u mnie dosyć sporo. Między innymi zostałam matką chrzestną. Przed samym wydarzeniem jakoś w miarę na chłodno do tego podchodziłam. Wiecie bardziej z myślą, że to taki "urząd" z przywileju. Chyba wiecie co mam na myśli. Nie byłam do tego przywiązana emocjonalnie... Z resztą wiedziałam, że małego będę rzadko widywać bo mieszka na drugim końcu Polski. Jednak po samych chrzcinach wręcz się w nim zakochałam :D Niby dziecko, nic nie mówi. Tylko śpi i się ślini a jest mega słodki! Aktualnie mam chyba najcudowniejszą tapetę jak do tej pory. I nie mogę się doczekać aż odwiedzę go po raz kolejny! Hehe takie krótkie przemyślenie na ten temat :D