środa, 26 lipca 2017

Perfect line.

Dzień dobry!
Jako, że rok 2017 to rok mojej 18 i moich koleżanek. Bardzo często mam jakieś imprezy. Co z tym idzie moje włosy są wystawione na częste czesanie. Ale nie tylko one. Ostatnio udało mi się zrobić moją idealną kreskę! Niby nic dużego, ale każda osoba, która próbowała ją zrobić zna ten ból. Same kreski maluję od bardzo, bardzo dawna. Fakt, że w końcu znalazłam to coś idealnie nagrodził moje starania. Próbowałam ją sfotografować. Niestety fotografowanie makijażu to dla mnie wciąż magia. Muszę chyba wybrać się na jakiś kurs z tego zagadnienia ;) 
Zawsze ową "jaskółkę" robiłam bardzo krótką. Przy doklejonych rzęsach wyciągnęłam ją mocniej. Dodałam zamachu w dół oraz opływowego kształtu... Tak, opis bardzo instruktażowy xD Hehe. Po prostu jestem zachwycona. 


A co dalej? Zrobienie idealnej kreski sobie to pikuś. Zrobienie jej komuś to już kunszt. Każdy posiada inną powiekę. I nauczyć się ich wszystkich to już prawdziwy talent. Mam nadzieję, że kiedyś dojdę do takiej wprawy. Póki co poszukuję króliczków doświadczalnych. Na dniach wykorzystam moje koleżanki. Każda praktyka jest cenna.
Mam nadzieję, że już niedługo zobaczycie, nie tylko samą kreskę a cały makijaż.
xoxo

niedziela, 23 lipca 2017

Insta Fit Inspirations - Monika Bodalska

Dzień dobry!
Przychodzi taki moment w życiu, że pojawiają się młodsi i lepsi od nas. Dopóki ich nie ma, uważamy, że to my rządzimy. Ale potem gdy pojawi się młodszy i lepszy pokazuje, że gdzieś się obijamy. Może nie doświadczyłam tego bardzo, ale czytając, że Monika jest tylko rok starsza ode mnie, byłam w szoku. Na prawdę mi zaimponowała. Można by sobie pomyśleć, że szkoła przeszkadza w tworzeniu wymarzonej figury oraz spełnianiu marzeń, ale tak wcale nie jest!
Zapraszam na krótki tekst o Monice!

Monika Bodalska skończyła dopiero 19 lat, a już znajduje się w czołówce topowych polskich zawodniczek. Szturmem zdobywa kolejne trofea i pozostawia swoje rywalki daleko w tyle. Na swoim koncie ma m.in. takie tytuły jak: 2 miejsce - Debiuty Bikini Fitness 2016, 3 miejsce - Mistrzostwa Polski Seniorów 2016, 1 miejsce w swojej kategorii i open - Mistrzostwa Polski Juniorów 2016. 
Jej trenerem jest Akop Szostak, który zajmuje się treningiem i dietetyką wielu młodych sportsmenek. Monika na co dzień, jak do tej pory, chodziła do liceum i żyła jak przeciętna dziewczyna. Oczywiście nie licząc jej pasji. Pochłonęła ją bezgranicznie. Monika wciąż stara się nad udoskonaleniem swojego ciała. Na początku było to nabrania kształtów, a teraz jest już bardziej zaangażowana w bikini fitness.

facebook • instagram • snapchat: Mainkaish • youtube 


















czwartek, 20 lipca 2017

Bujo inspirations.

Hello!
Jeśli jeszcze nie wiesz czym jest bullet journal, odsyłam cię tutaj. Jak już pisałam, stworzę serię z konkretnym opisem każdej części bujo wraz z kilkoma inspiracjami. Myślę również nad pokazaniem swojego bujo. Jednak nie mam jeszcze pojęcie w jakiej postaci to zrobię. Zdjęciami wyjdzie to bardzo długo. Myślałam o krótkim filmie. I tutaj pojawia się problem. Czy zna ktoś darmowy program do obróbki filmu? Nie, nie mam darmowego programu na laptopie. 

Co do dzisiejszego tematu... Przygotowałam inspiracje bujo. Te, które najbardziej mi się przydały i były pomocne. Czasami kopiowałam całą stronę, jak np. skarbonka świnka, a czasami tylko jakiś element np. bilety kinowe. W dodatku jest tutaj wiele technik: markery, cienkopisy, akwarele, kredki, długopisy, ołówki. Może kogoś zainspirują owe zdjęcia. Zapraszam!


wtorek, 18 lipca 2017

motywujemy24.pl


Siemka! Tak sobie siedzę i myślę, co tak właściwie nas motywuje. Dziś był jeden z piękniejszych dni lata. Biegałam. I to w sumie tyle :) Ale nie wyglądało to tak pięknie. Siedziałam sobie przy biurko z nogami na fotelu i pisałam ze znajomymi. Wcześniej dowiedziałam się, że we wrześniu mam ważne wydarzenie. Zaś potem, zgadała się rozmowa o wyjeździe nad jezioro ze znajomymi. I tak siedzę i myślę. Na ile jeszcze można sobie pozwolić. Moje bieganie kuleje. Może nie tak bardzo z braku chęci. Bo te jako takie były. Ale z braku tego dobrego punktu wybicia się na początku. Pierwsze dni powinny być idealne aby nas kopnąć w zadek. Może nie aż pod linijkę, no ale zgodnie z zasadami. Mi tego brakowało. Zawsze było coś. Wyjazd, impreza, praca. Oj ta praca. Z racji, że mieszkam na wsi, to pomagadam całe wakacje, dzień w dzień na polu. Oczywiście nie jest to 15 h na dobę. No ale nie idziemy gumkować kalafiorów o 12 w południe w największe słońce. Zazwyczaj czekamy na chłód. Potem jakaś kolacja. Kolejne mniejsze zajęcie. I co? Brak czasu wieczorem na bieganie. Ja budzę się o jakiejś 8.30 wieczorem, że powinnam iść biegać. No ale nie pójdę bo jest ciemno :) Super. I tak wyglądało wiele moich podejść. Już na samym początku musiałabym się nieźle podkładać aby w ogóle zacząć. No tak nigdy u mnie nie ma. Na rozpoczęcie diety wybieram dobry czas, bez sytuacji rozpraszających. I tak po chociaż tygodniu dobrego dietetycznie, fitnesowo życiu mam motywację do dawania z siebie 110%. Po prostu widzę, że mogę to zrobić. A gdy od razu rzuca się kłody pod nogi... Nie wiem jak was. No ale mnie to nie motywuje. I tak wyglądało moje bieganie. Dziś coś się zmieniło. Okazało się, że przespałam całą wiosnę podczas, której miałam trzymać pasa. Oj nie ładnie, nie ładnie Angelika. No ale są wakacje, jest więcej czasu wolnego. Można to spożytkować. Z resztą, te kilko, dwa zawsze od razu nas ożywia. Czujemy te dodane nam skrzydła. No i doszłam do wniosku, że trzeba jednak ruszyć tyłeczek. Mimo, że nie wygląda się źle. Po prostu nic cudownego. Tak bym to nazwała. I tak przez kilka osób stwierdziłam, że chyba dostałam to coś. Mam motywację. I poszłam biegać... Oj co to było za bieganie. O 15 po południu w słońce i chyba jakieś 30 stopni... Może tyle nie było, ale ja czułam na sobie kilka stopni więcej... Nie przebiegłam tak jak miałam bo po połowie moje ciało odmówiło posłuszeństwa. Za nic nie chciało mi się biec gdy kark piecze mi słońce i leje się ze mnie pot. Chciałam tylko schować się przed skwarem. Jak przyszłam do domu, w sumie nie byłam zadowolona bo plan na dziś nie był osiągnięty. Mimo to endomondo pokazało ładną liczbę spalonych kalorii, więc zostaje to wybaczone.
No i to w sumie na tyle :D Dawka przemyśleń. I oczywiście motywacja obrazkowa! Zapraszam!

sobota, 15 lipca 2017

Inspiration: dressing table.

Witajcie!
Jak już pisałam w ostatnim czasie udało mi się kupić swoją pierwszą toaletkę. Nie ukrywam, że jestem z niej niesamowicie zadowolona. To było coś czego bardzo mi brakowało. Każda dziewczyna, która zajmuje się/pasjonuje się makijażem powinna mieć taki kącik. Nigdy nie miałam kosmetyków w łazience i nigdy się tam nie malowałam. I szczerze mówiąc nie mam pojęcia dlaczego jest grupa osób, która tak robi. Nie dość, że jest to na prawdę nie wygodne miejsce to w dodatku światło (zazwyczaj żółte) okropnie przekłamuje kolory! Coś o co się walczy w makijażu, o dobrze dobrane kolory. Toaletka w takim wypadku to podstawa. 
Dlatego dziś przychodzę z dosłownie kilkoma zdjęciami. Były one dla mnie najlepszą inspiracją. Mam nadzieję, że komuś również się przydadzą.





Możliwe, że pod względem szafki jestem monotematyczna. Jednak gdy podjęłam ostateczną decyzję, że taką toaletkę kupuję do decyzji pozostały detale. Takie jak 1 lub 2 szafki, krzesło, dodatki na wierzch, kolorystyka. Dlatego zdjęcia są mocno spersonalizowane. Wydaje mi się, że toaletka w bieli jeśli pasuje do naszego wystroju jest najlepszym wyborem... Oczywiście pomijając względy czyszczenia ;)
xoxo

środa, 12 lipca 2017

Diary: Baptism. My sweet godson. Perfect gift for baptism.

Witam!
W czerwcu był moment, że znikłam z blogosfery na około 2 tygodnie. Działo się u mnie dosyć sporo. Między innymi zostałam matką chrzestną. Przed samym wydarzeniem jakoś w miarę na chłodno do tego podchodziłam. Wiecie bardziej z myślą, że to taki "urząd" z przywileju. Chyba wiecie co mam na myśli. Nie byłam do tego przywiązana emocjonalnie... Z resztą wiedziałam, że małego będę rzadko widywać bo mieszka na drugim końcu Polski. Jednak po samych chrzcinach wręcz się w nim zakochałam :D Niby dziecko, nic nie mówi. Tylko śpi i się ślini a jest mega słodki! Aktualnie mam chyba najcudowniejszą tapetę jak do tej pory. I nie mogę się doczekać aż odwiedzę go po raz kolejny! Hehe takie krótkie przemyślenie na ten temat :D

poniedziałek, 10 lipca 2017

Review #24: Dramatic 204 marki EYLURE

Witam aniołki!
Przy recenzowaniu kosmetyków w 90% były to kosmetyki pudrowe, płynne, w kamieniu itd. A rzadko pojawia się coś innego. Jak np. teraz rzęsy.
Dostałam je na gwiazdkę od mamy. Tak, wiem. Testowałam je bardzo długo, ale to z tego powodu, że bardzo rzadko je noszę ;) Niestety ich na prawdę karykaturalny wygląd zawęża ich używanie do minimum. Tylko największe imprezy. 
Kupiłam je tak na prawdę na ślepo. Poszłam do sklepu. Wyglądały fajnie to je kupiłam. Nie oglądałam recenzji w internecie. I to był błąd... No ale nie będę więcej zdradzać. Zapraszam do czytania dalej!

sobota, 8 lipca 2017

Fashion show.

Witam!
Dziś trochę niecodziennie i chyba po raz pierwszy z taką tematyką... Przychodzę ze zdjęciami z pokazu mody. Było to XXIII Spotkanie z Modą w Łęczycy. 


Ciekawostką jest generalnie fakt, że wystąpiłam w nim jako modelka na pięciu pokazach. 
Namówiła mnie koleżanka. Na początku byłam bardzo sceptyczna ponieważ uważam, że na modelkę nie nadaję się w 100%. Czy to biorąc pod uwagę wzrost, wagę czy figurę. No ale jednak poszłam. I czego się obawiałam, nie zostałam tylko z jednym pokazem.

Wyraz kreacji był absolutnie artystyczny. Generalnie podobał mi się prócz jednego w którym to miałam na sobie coś ala plażowe ponczo do którego nie miałam nic prócz bielizny. Chociaż z jednej strony się cieszę, że miałam ten strój a nie jak niektóre dziewczyny gdzie szły bez staników w samej kurtce... Bo ,,tak jest sexi" jak to powiedział projektant ;)

Ogólne wrażenia mam bardzo miłe. Może za rok również się wybiorę, kto wie... Na koniec każda modelka czy też model dostał paczkę podarunkową od sponsorów wydarzenia. Miły akcent.

Tak, to jestem ja.

czwartek, 6 lipca 2017

New dressing table!

Witam!
Z zamiarem stworzenia sobie kącika do makijażu chodziłam od dawna. W kwietniu postanowiłam, że w końcu spełnię swoje małe marzenie. Na początku przemalowałam pokój. O tym możecie przeczytać tutaj. Następnym krokiem, tak na prawdę wieńczącym metamorfozę pokoju był zakup toaletki. 

poniedziałek, 3 lipca 2017

Renovation.

Witaj!
Co jakiś czas każde pomieszczenie trzeba odświeżyć i odmalować jego ściany. Ja swój pokój w końcu postanowiłam odmalować. Nie był on wcale jakiś brudny. Miał kilka kresek np. od zarysowania łóżkiem albo od liści kwiatu. I niestety to było widoczne. W dodatku moja tapeta w fioletowe kwiatki zaczęła odchodzi i po prostu mi się znudziła xd Niestety nie załapała się do zdjęć. Kolory lekko zmieniłam. Tylko jeśli chodzi o odcień. Wybrałam ładniejszy szary oraz miętę zamiast turkusu. Na początku było mi tak strasznie brak mojego turkusu, że to aż dziwne. Ale z czasem polubiłam nowy kolor. Okazał się bardziej kojący.






Co dokupiłam.
Z racji, że kolory troszkę mi się zmieniły postanowiłam dodać więcej miętowych akcentów. I tak powstały miętowe serduszka zamiast czerwonych. Przemalowałam je farbą do ściany i ładnie się trzyma. Kilka miętowych osłonek na doniczki, które dorwałam w Gramie. No i oczywiście główny zakup czyli toaletka. O niej rozpiszę się później.


Efekt po.







Zmian wielkich nie ma, ale mi te szczególiki bardzo się podobają.
xoxo

czwartek, 29 czerwca 2017

Bullet journal.


Witajcie!
Pewnego dnia wpadłam na filmik na temat bullet journala. I tak zakochałam się w tym bez pamięci. Ale zacznijmy od początku czym jest bullet journal. Otóż bullet journal to tak na prawdę system tworzenia kalendarza/organizera. Bardziej organizera, ponieważ kalendarz jest tam jako tylko baza. A więcej jest samych dodatków. Najważniejszym aspektem jest fakt, że samemu wybieramy jakie moduły chcemy mieć w swoim organizerze i takowe tworzymy. Wszystko rysujemy lub też jeśli mamy taką możliwość naklejamy. Tak więc jest to dla osób, które mają w sobie nutkę artystyczną. Zapewne większość z was pomyśli sobie ,,gdzie ja mam czas na taką zabawę". Nikt nie zmusza do idealnie precyzyjnego rysowania. To ma być tylko i wyłącznie wasza pomoc w znajdywaniu dodatkowego czasu. Owszem trzeba troszkę poświęcić aby coś tam stworzyć, np. kalendarz miesięczny czy też tygodniówki. Ale możemy rozłożyć sobie rysowanie przyszłego miesiąca na weekendy aktualnego miesiąca. I tak małymi kroczkami nam się uda.

sobota, 24 czerwca 2017

Absence.


Witam!
Nie było mnie tu... oj dwa tygodnie? Blisko tego. Maj i czerwiec to najbardziej zabiegane miesiące w roku. I przeliczyłam się ze swoimi siłami. Myślałam, że jakoś wszystko ogarnę i uda mi się systematycznie pisać. Niestety kilka spraw mnie pokonało. Nie miałam nawet czasu aby coś o tym tutaj wspomnie, że przez jakiś okres mnie nie będzie. Szkoła, zakończenie roku, kurs na prawo jazdy, kilka imprez i choroba wyłączyły mnie z blogowego życia. Na szczęście teraz zaczęły mi się wakacje i w końcu mogę ogarnąć lepiej swój czas i bloga. Bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ nie lubię mieć na sumieniu tej myśli, że zaniedbuje bloga. Już niedługo będzie druga rocznica bloga więc pisanie go jest już dla mnie częścią życia. Kiedyś pisałam posty w przód. Tak aby w sytuacji braku czasu móc coś dodać. Jednakże na to też nie miałam czasu. Po za tym nie chciałam zapychać bloga sobie jakimiś nie do końca dopracowanymi postami. Jeśli coś robić to porządnie a nie na odwal się!
(Zdjęcie stare)
Do usłyszenia!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Fit Insta Inspirations- Betsy Ayala

Często czytam repostaże o osobach, które wiele schudły. Szukam jakiejś motywacji a zaraz nowych nowinek w tym temacie ;p I tak trafiłam na bardzo ciekawą postać. Betsy Ayala. Gdy przeczytałam całą opowieść byłam w szoku. Po tym jak zawiodła ją najbliższa osoba 90% osób załamałoby się. A ona? Wręcz przeciwnie, utarła mężowi nosa ;p Brawa dla tej Pani! Tekst jest skopiowany ze strony fitness.wp.pl. Nie próbowałam budować nic na nim i pisać jako swoje, ponieważ tekst jest idealny. Zapraszam! Wszystkie żony w szczególności!

Betsy Ayala

sobota, 10 czerwca 2017

13 reason why.

Witam.
Oj bardzo zaniedbuje bloga. Nie tylko posty ale też komentowanie oraz odpowiadanie na komentarze... Nie mam kompletnie czasu. Na nic. Aktualnym moim celem jest przeżyć ostatni dni szkoły w których pytają a potem w końcu wolne. Wolny czas w którym to pracuję albo śpię. Miałam biegać od czerwca ale jak ? Ostatnio zaczęłam chodzić również na kurs prawa jazdy i to również zabiera mi kilka godzin tygodniowo. Co roku na wakacje czekam coraz to mocniej.


A co do dzisiejszego postu. Chciałam wam przedstawić popularny już serial 13 powodów. Był on bardzo reklamowany przez neflix. Dodatkowo Selena Gomez również go reklamowała. A gdy w końcu ktoś polecił mi go obejrzeć skusiłam się.

W skrócie...
Akcja rozpoczyna się od tego, że Clay dostaje 13 kaset z nagraniami od zmarłej koleżanki. Zadaniem całej zabawy jest przesłuchanie całości i podanie jej kolejnej, wskazanej przez Hannah osoby. Na kasetach opisane jest 13 opowieści/osób dla których Hannah popełniła samobójstwo.

niedziela, 4 czerwca 2017

Review #23: Maybelline, Master Contour V-shape Duo Stick

Mocne konturowanie twarzy nadaje się tylko i wyłącznie do telewizji, sesji zdjęciowych lub innych nagrań. W domowym zaciszu postanowiłam pobawić się produktem, który umożliwi mi konturowanie. Oczywiście nie tak karykaturalne. Minimalny, dzienny efekt. Nie chcę przecież straszyć na ulicy. Zapraszam na recenzję sticka do konturowania od Maybelline!

środa, 31 maja 2017

Insta Fit Inspirations - Sylwia Szostak

Heyka! Ostatnio mam bardzo mało czasu. Ogólnie na wszystko. I na pisanie i na komentowanie. Niestety ale maj u mnie to jeden z najgorszych miesięcy. Najbardziej zapracowany. Szkoła, dom, praca, blog... I do tego jeszcze jakieś 18... Czas ucieka między palcami. No ale jakoś próbuję chociaż coś wam tutaj napisać. Dawno nie było żadnej fit osoby. Dziś chcę wam przedstawić Sylwię. Możliwe, że już ją znacie. Jest on trenerką fitness jak i typowo na siłowni. Specjalizuje się jednak w tym pierwszym. Wydała nawet płytę z ćwiczeniami. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z jej osobą, a jeśli nie to może chociaż ze zdjęciami. Zapraszam!

niedziela, 28 maja 2017

Ulica Piotrkowska.

Witam na moim blogu!
Byłam w Krakowie, Warszawie, Gdyni, Sopocie, Gdańsku, Toruniu, Poznaniu... I mieszkając zaledwie 30 km w linii prostej od Łodzi nigdy do tej pory nie byłam na Piotrkowskiej.
Myślę, że zanudzanie historią tego miejsca was nie zaciekawi, ale zdjęcia tak. A wtedy zainteresowane osoby będą szukać dalej informacji.
Co mogę wam w skrócie powiedzieć... Sama ulica jest bardzo długa. Jednak tylko jej część jest typowym deptakiem. I tutaj też jest mały haczyk. Deptak jest  na chodniku a nie na całej drodze. Wiem, że wiele osób wolałoby aby droga była zamknięta i w sumie się z nimi zgadzam. Tak jak jest to np. w Zakopanem na Krupówkach, wjeżdża tylko zaopatrzenie. Tutaj trzeba było się jednak pilnować, że jest to droga a nie pas dla pieszych. 
Sama architektura zachwyca. Można odnaleźć coś dla siebie. Ponieważ style są dosyć zrównoważone. Oczywiście po drodze mijamy kawiarenki, małe sklepiki, biblioteki i inne ciekawe miejsca.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć. To one wyrażają najwięcej.

wtorek, 23 maja 2017

Haul włosowo paznokciowy.

Witam!
Haul'e to u mnie bardzo rzadki pojawiający się post. Raz na rok robię tak duże zakupy. I w sumie mam o nich zawsze mieszane uczucia. No bo czy to nie dziwne chwalić się co się kupiło :D? Rozumiem jak ktoś mieszka za granicą, wtedy jest to ciekawsze... No ale tak jednak się zdecydowałam ponieważ o produktach do włosów nie piszę praktycznie w ogóle. Nie jest to moja bajka. Mojej mamy? Absolutnie. To ona wyszukuje mi wszelakie maski i olejki. Ja tylko nakładam to co mi podsunie. Hehe.


Zacznijmy od największego... Jest to wałek pod dłonie. Podkłada się go pod dłonie klientki gdy robimy jej paznokcie. Jak zawsze chciałam iść w stronę malowania kogoś, tak teraz zdarza mi się o dziwo robić komuś paznokcie. Bardzo mnie to cieszy. Z tego powodu zakupiłam też ten mega duży Cleaner. Niestety Cleaner i Aceton wychodzą u mnie niemiłosiernie szybko. Dodatkowo duże opakowania są bardziej ekonomiczne. Akurat to mi się nie wyostrzyło, ale są tutaj również naklejki na paznokcie, które dostałam w gratisie. Bardzo miły gest. Na pewno jakoś je wykorzystam, zwłaszcza te z kotami. Następnie są trzy opakowania jedwabi. Tak, wiem tego typu produkty nie naprawiają włosów tylko ukrywają zniszczenia. Zapewne tak jest. Ale po daniu moim włosom kilku porządnych pompek stają się one bardziej błyszczące ale nie tłuste, nie puszą się, są grzeczne. Wydaje się jakby nawilżał. Kolejna jest maska Sleek Line. Niestety to jest akurat mały błąd zakupy, ponieważ nie było produktu którego miałam na liście z tej marki więc wzięłam tę maskę xD Noo mogłam nie brać. Jeszcze sama nie wiem co kupiłam... Kot we worku. Na koniec jest olejek łopianowy na końcówki włosów. 
Generalnie nie ma tego jakoś bardzo dużo, za to cena jest spora. Ale trzeba dbać o włosy. Chciałam jeszcze wspomnieć o samym sklepie. Sklep Allepaznokcie znajduje się w Łodzi na ul. Piotrkowskiej 270. Jeśli znacie Łódź to zapewne wiecie, że przejść od manufaktura aż do sklepu to mega wyczyn. Wraz z koleżanką poszłyśmy te kilka km pieszo, ponieważ miałyśmy jeszcze kilka punktów do odwiedzenia po drodze. Sam sklep jest świetnie wyposażony. Dla osoby, która fascynuje się paznokciami czy też włosami to raj. Do tego sam wygląd sklepu był cudowny. Niestety akurat tam zdjęcia nie zrobiłam. Jednakże polecam wam odwiedzić ten sklep stacjonarnie lub online ;)
 xoxo

piątek, 19 maja 2017

Hybrids. Half a year ago -> now.

Od czasu do czasu trzeba zrobić zdjęcie, zapisać wymiary, efekty... Z czasem stworzymy bardzo fajną historię. W tym przypadku chcę wam przedstawić efekty nauki malowania paznokci. Tak, tak. Tak banalnej rzeczy. Ale uwierzcie początku nie są tak kolorowe ;)
Po pół roku tworzenia hybryd przychodzę z pierwszymi efektami nauki. Hybrydy robiłam praktycznie non stop. Były czasami tygodniowe przerwy. Nie o tym jednak chciałam powiedzieć. Pół roku daje mi już większą wiedzę oraz większą precyzję. Na prawdę nie sądziłam, że tak szybko będę robić manicure na całkiem ok poziomie. Oczywiście trwałość ich nie jest cudowna, ponieważ kolorowe lakiery mam z taniej marki. Zaś bazy już z lepszej. Dlatego w początkach nie potrafiłam dobrze ogarnąć tych produktów. Po zakupie pierwszej bazy od razu widziałam różnicę.


Oto moje najnowsze perełki. Są tak cudowne, że wciąż się im przyglądam. Do tej pory cały czas bawiłam się w jakieś wzorki itd. Brakowało mi idealnej precyzji więc stwierdziłam, że teraz przejdę na jedno kolorowe paznokcie. Jeśli ktoś chce zobaczyć jaki spory krok zrobiłam od ostatnich hybryd, zapraszam tutaj.

A jakie były wasze początki? Zaliczyłyście jakieś wpadki? xoxo